Wszystko zaczęło się w czwartkowy wieczór... Przeglądałam sobie już leżąc w łóżeczku wpisy na Google+, gdy nagle natknęłam się na To . Chociaż obiecywałam sobie, że żadnych serduszek nie będę już dziergać, bo to takie oklepane, infantylne i w ogóle temat już mocno wyeksplatowany, to jednak nie mogłam się oprzeć ;) Szybciutko niemal na kolanie odrysowałam sobie na kartce wzór serduszka i w ten sposób mam swoje. Nie wiem tylko czy ma służyć jako serwetka/podkładka: Czy jako obrazek? A jeśli obrazek, to w pokoju? Czy w kuchni? A skoro już zaczęłam dziergać to z rozpędu zrobiłam coś, z czego jestem szczególnie zadowolona: serduszkową zakładkę do książki Wszystkie prace powstały z kordonka Kaja szydełko 1,3. Ramka do zdjęć została kupiona a Pepco, natomiast tło to zwykła papierowa serwetka ;) Na koniec pozostawię Wam pewien cytat, który znalazłam na stronie Lubimy czytać a który bardzo nawiązuje do wczorajszego święta: "A jeśli ...