czwartek, 18 lutego 2016

Kończ waść....


Urlop. "Czas relaksu, relaksu to czas..." To też dobry moment, żeby dokończyć robótki niedokończone;)  3 aniołki czekają, żeby przyszyć sukienki, kamizelka dla synka - chyba muszę spruć i poprawić, bo zdążył już podrosnąć, białej serwety raczej na razie nie skończę, bo zabrakło mi nici. Hmm, trochę się tego nazbierało.
Ale na pierwszy ogień poszła ONA: żółta ananaskowa serwetka:



Wzór znalazłam gdzieś w sieci gdy w ub roku szukałam wzoru serwetki do koszyczka. Zaczęłam ją dziergać w listopadzie. Wybrałam piękny słoneczny kolor, jakby na przekór jesiennej słocie ale w trakcie pracy trochę się nią rozczarowałam, bo gdy patrzyłam na schemat wydawało mi się, że będzie większa. Potem zajęłam się dekoracjami na Boże Narodzenie i tak mijały dni...:) Do zakończenia robótki brakowało tylko 2 ostatnich okrążeń..
Na szczęście na blogu Pomorze Craftuje ogłoszono wyzwanie, na wykonanie pracy inspirowanej twórczością Vincenta van Gogh'a. Nie będę oryginalna, gdy powiem, że moja żółciutka serwetka skojarzyła mi się z wszystkim znanymi "Słonecznikami" a w zasadzie będąc całkiem dokładnym - Martwa natura: wazon z dwunastoma słonecznikami. Szybciutko dorobiłam więc brakujące 2 rzędy, nakrochmaliłam, napięłam, wyprasowałam i - zamarłam. Serwetka jest naprawdę śliczna: delikatna i elegancka. Pokiwałam głową nad własną głupotą. Szkoda, że zdjęcie nie oddaje prawdziwego energetycznego koloru. 
No cóż, teraz mogę się dalej spokojnie cieszyć urlopem...


Oczywiście zgłaszam swoją pracę na wyzwanie PC Wyzwanie #16 -Van Gogh
 

poniedziałek, 15 lutego 2016

Walentynki

Wszystko zaczęło się w czwartkowy wieczór... 
Przeglądałam sobie już leżąc w łóżeczku wpisy na Google+, gdy nagle natknęłam się na To. Chociaż obiecywałam sobie, że żadnych serduszek nie będę już dziergać, bo to takie oklepane, infantylne i w ogóle temat już mocno wyeksplatowany, to jednak nie mogłam się oprzeć ;) Szybciutko niemal na kolanie odrysowałam sobie na kartce wzór serduszka i w ten sposób mam swoje. Nie wiem tylko czy ma służyć jako serwetka/podkładka:


Czy jako obrazek?
A jeśli obrazek, to w pokoju?












Czy w kuchni?















A skoro już zaczęłam dziergać to z rozpędu zrobiłam coś, z czego jestem szczególnie zadowolona: serduszkową zakładkę do książki


Wszystkie prace powstały z kordonka Kaja szydełko 1,3. Ramka do zdjęć została kupiona a Pepco, natomiast tło to zwykła papierowa serwetka ;)

Na koniec pozostawię Wam pewien cytat, który znalazłam na stronie Lubimy czytać a który bardzo nawiązuje do wczorajszego święta:

"A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy?
- Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.
"

Alan Alexander Milne – Kubuś Puchatek

Życzę wszystkim żebyście zawsze mieli kogo kochać i na kogo czekać.

niedziela, 7 lutego 2016

Spóźniony post o zimie

Spóźniony co najmniej o miesiąc. Wtedy jeszcze cieszyłam się, że w pokoju stoi choinka, kto wie może jeszcze wisiało na niej kilka ostatnich cukierków, których nie wypatrzyły bystre oczy moich dzieci. Za oknem zaś była prawdziwa zima i duuuuuuuuuuuuuuuuuużo śniegu. Chciałabym napisać, że ozdoby dawno już śpią w pudełkach ale to nieprawda. Dopiero kilka dni temu z żalem zniosłam choinkę i bombki do piwnicy a Wam chciałabym pokazać aniołki, które również powstały tej zimy. Wzór pochodzi z gazety Szydełkowanie 5/2015 i roboczo nazywa się "model 23";) - nie pasuje do aniołka, więc może zmienimy mu imię i niech nazywa się ...... - Agnes (podpowiada  moja Córka). Wcześniej była Andżelika i Amelia - więc to chyba jakaś "nowa świecka tradycja". Ok, oto Agnes: (zdjęcia zrobione podczas pakowania do pudełka)




I jeszcze kilka śnieżynek:



Tyle w temacie zimy. Od tej pory będę już myśleć o wiośnie i kolorach ale gdybym dziś nie pokazała Wam Agnes, to pewnie zobaczylibyście ją w grudniu :))