Przejdź do głównej zawartości

Sowa cz.2

Dziś chciałabym pokazać Wam kolejną sowę. Można wręcz powiedzieć, że jest to Sowa-prezentowa, gdyż została wykonana jako prezent urodzinowy dla innej młodej damy. Ponieważ córka moja swoją Olusię uwielbia, pomyślałam więc, że będzie to fajny i niepowtarzalny prezent. Impreza już się odbyła, mogę więc pokazać zdjęcia bez obawy, że zepsuję niespodziankę. 
Dzisiejsza modelka została wykonana szydełkiem 3,5 z włóczki akrylowej. Wypełnienie to "wypatroszona" mała podusia z Jysk, dzięki niemu sówka jest sprężysta i mięciutka, naprawdę aż miło się przytulić do niej. Tym razem całość jest handmade, gdyż sama uszyłam też poszewkę na to wypełnienie. Poprzednio użyłam poszewki "sklepowej".
Niestety, zdążyłam zrobić tylko 2 zdjęcia zanim sówka odleciała w świat. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.


 Tej sówce dodałam małą kokardę, trochę w stylu "Hello Kitty" i dłuższe frędzelki na uszach.









I oczywiście praktyczny zameczek .









Pozdrawiam.


Komentarze

  1. Fajna sowa,nowa właścicielka na pewno bardzo ucieszyła się z takiego prezentu :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna podusia prezent na pewno się podobał, Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za pochwały :-) Również podrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Mała księżniczka

Witajcie, stęskniłam się za blogowym światem. Nie będę się tłumaczyć,  bo sami wiecie, że obowiązków wciąż przybywa a doba nadal ma 24 godziny. Nie będę też nadrabiać zaległości, zainteresowanych zapraszam na mój FB, gdzie zdjęcia publikowane są prawie na bieżąco. Jak wiecie od pewnego czasu mam serce w rozterce, gdyż szydełko uwielbiam Ale w moim życiu pojawiła się ona - maszyna do szycia 🥰 Tak więc " serca mam dwa...." Dla malutkiej wnusi  mojego Brata stworzyłam więc taki komplecik: Stare indyjskie przysłowie mówi, "dziecko jest tylko gościem w twoim domu. Nakarm, naucz a potem wypuść  z domu." Czas tak szybko płynie, szkoda że dla moich dzieci nie umiałam robić takich fajnych rzeczy. A co u Was ciekawego, uciekam pozaglądać  w Wasze strony. Pozdrawiam

Kierunek

 Witajcie,  nie ma mnie tu zbyt wiele a nadchodzi lato i będzie mnie tu chyba też mniej, bo latem zawsze jest więcej rzeczy do zrobienia. Przez ostatnie tygodnie choróbsko zatrzymało mnie w domu odbierając siły ale dało mi też mnóstwo fajnych chwil z moją rodziną i czas do myślenia. Teraz powoli dochodzę do siebie i staram się złapać dystans do moich dotychczasowych spraw i być może odnaleźć jakiś nowy kierunek.  Zanim wpadnę w wir swoich prac zawodowych, mogę zająć się bliskimi, sobą, domem... Tak więc spójrzcie jak ładnie rośnie mój kocyk pogodowy. To zdjęcia kwietnia i maja. Wkręciłam się w dzierganie tego kocyka maxymalnie 😊 Oprócz tego do naszych nowo odświeżonych @pokoje_przystan razem z moim pieskiem dzielnie szyjemy firany i zasłony. Wczoraj pierwszy raz od dwóch miesięcy byliśmy na plaży. I powiem Wam, że dużo prawdy jest w powiedzeniu " kto rano wstaje..." Takie cudne morze mieliśmy tylko dla siebie 🌊 Życzę Wam pogodnego tygodnia ❤

Post "przeżyjmy to jeszcze raz"...

Witajcie, trochę czasu już upłynęło od ostatniego wpisu. Kilka nowych prac jeszcze się suszy i mam nadzieję niedługo się pochwalić ale tym razem będzie to post sentymentalny. W ramach wiosennych porządków przeglądałam niedawno zdjęcia swoich prac, które wykonałam wcześniej. Swoją przygodę z szydełkiem zaczęłam w 2012roku, więc z rozrzewnieniem patrzyłam na te swoje koślawe wypociny, które wówczas napawały mnie dumą. Kiedyś moja Mama usiłowała mnie nauczyć szydełkować ale nie mogłam pojąć tej sztuki magicznej. ( Zdjęcie pochodzi z FB Krzywa Kotka :) Ale musiało upłynąć trochę czasu, ja musiałam trochę zmądrzeć żebyśmy się z szydełkiem pokochały miłością dozgonną. Swoją pierwszą serwetkę przechowuję starannie w szufladzie. Podobnie jak tony gazet z wzorami, kserówek schematów rzeczy pięknych i niezwykłych, które koniecznie kiedyś zrobię :) też tak macie? Nie mówiąc o motkach, moteczkach, które mieszkają w szafie. Traf chciał, że na blogu DIY-zrób to sam ogłoszone zostało wyzwan...