Przejdź do głównej zawartości

Nowości!!

Witajcie, oto przyczyna mojej długiej nieobecności tutaj i w całym blogowym świecie:) "Nadejszła wiekopomna chwila" kiedy po 2 latach kurzenia się w kącie i obrastania pajęczynami wyciągnęłam moją maszynę do szycia i zaczęłam na niej szyć!! ( No szyć to za dużo powiedziane - ale zaczęłam się uczyć na niej szyć) Pokochałyśmy się z moją maszyną dopiero teraz, bo wcześniej trochę jej bałam ale widocznie musiałam dojrzeć do tego uczucia. Moja nieoceniona koleżanka Kasia :) zmotywowała mnie ostatecznie i jako pierwsza samodzielnie uszyta praca zaprezentują się takie oto tulipanki:


11 sztuk uszyłam na zakończenie roku dla Pani, która uczy moją Córkę. Jeśli wierzyć relacji M.Pani była zachwycona.
W sieci jest mnóstwo stron i tutoriali na temat szycia tych kwiatków. Po obejrzeniu kilku doszłam do wniosku, że każdy musi mieć swój patent, zwłaszcza jeśli chodzi o przewlekanie na prawą stronę łodyżek - ja używam do tego szydełka nr 5. Listki dla lepszego efekty podklejam flizeliną, dzięki temu nie zwisają smętnie. A tak wyglądał proces twórczy:






Ciąg dalszy nastąpi ...
Na na pogodną niedzielę zostawiam Wam taki oto widoczek z naszej plaży:


Miłego dnia!!!

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Chusta Boho Pom-pom

Witajcie, choć lato mija bardzo pracowicie, czasem udaje mi się znaleźć trochę czasu dla siebie. Ba, nawet w tym roku udało mi się dostać 2 tygodnie urlopu w czasie wakacji!! Wcześniej niestety nie miałam tyle szczęścia. Ale do rzeczy: zapisałam się na FB do grupy "Chusty i szale razem dziergane" i tam zostało ogłoszone wyzwanie polegające na wydzierganiu takiej właśnie chusty. Model miły, łatwy i przyjemny. Kiedy udało mi się kupić moteczek YarnArt Flowers 1000m byłam przeszczęśliwa. Efekt końcowy wygląda tak:

Chusta nie jest zbyt duża, między nami mówiąc mogłaby być większa. Jej wymiary 150cmx65cm mimo to uwielbiam ją i tak. Szczególnie te małe pomponiki, chociaż napracowałam się przy nich, bo to prastara włóczka, jeszcze z zasobów mojej Mamy, więc lekko licząc ma jakieś 30lat !!! Jakaś bukla z małymi supełkami z błyszczącą nitką ale nadaje fajnej świeżości tam, gdzie jest czarne wykończenie. 
Kilka fotek na człowieku, czyli na mojej Córce:



Wykluła się z takiego kokonka (…

Post "przeżyjmy to jeszcze raz"...

Witajcie,
trochę czasu już upłynęło od ostatniego wpisu. Kilka nowych prac jeszcze się suszy i mam nadzieję niedługo się pochwalić ale tym razem będzie to post sentymentalny. W ramach wiosennych porządków przeglądałam niedawno zdjęcia swoich prac, które wykonałam wcześniej. Swoją przygodę z szydełkiem zaczęłam w 2012roku, więc z rozrzewnieniem patrzyłam na te swoje koślawe wypociny, które wówczas napawały mnie dumą. Kiedyś moja Mama usiłowała mnie nauczyć szydełkować ale nie mogłam pojąć tej sztuki magicznej.

( Zdjęcie pochodzi z FB Krzywa Kotka :)

Ale musiało upłynąć trochę czasu, ja musiałam trochę zmądrzeć żebyśmy się z szydełkiem pokochały miłością dozgonną. Swoją pierwszą serwetkę przechowuję starannie w szufladzie. Podobnie jak tony gazet z wzorami, kserówek schematów rzeczy pięknych i niezwykłych, które koniecznie kiedyś zrobię :) też tak macie? Nie mówiąc o motkach, moteczkach, które mieszkają w szafie. Traf chciał, że na blogu DIY-zrób to sam ogłoszone zostało wyzwanie, które…

Różności

No i sprawdziło się!!! - Stare powiedzenie, że szewc bez butów chodzi. Otóż w tym roku na mojej choince wisi tylko 1 aniołek. Wszystkie inne rozdałam ;)) Ale to nie znaczy, że nie mam żadnych własnoręcznie zrobionych ozdób.  Oto niewielka fotorelacja: Szyszki


Wyczarowane z kawałków gałęzi znalezionych podczas spaceru, szyszek wysuszonych na kaloryferze, żeby się ładnie "pootwierały" i skórek pomarańczy wypieczonych w piekarniku. Na środkowym zdjęciu do szyszek ponaklejałam małe perełki i lekko musnęłam je brokatem. Ostatnie zdjęcie ma bardziej "morski" klimacik. Ozdoby są proste i piękne.
Bombka


Nareszcie mi się udało zrobić idealnie okrągłą bombkę!! Wzór, jakżeby inaczej, pochodzi z Pinterest. I to chyba właśnie bombki będą moim tegorocznym hitem. Tym bardziej, że przezornie zaopatrzyłam się w pompkę do balonów, więc będę mogła uderzyć masową produkcją :)) Autorem tych wszystkich klimatycznych zdjęć jest oczywiście mój kochany M., który cierpliwie znosi moje pom…